Ostatnie wiadomości z branży
Internet w ciekawym wydaniu, strona WWW, na której wszyscy znajdą odpowiedzi na nużące ich pytania. Wejdź i spytaj, a dostaniesz odpowiedź!
Bezpieczne konto internetowe - test 20 polskich ebanków
Sprawdziliśmy poziom bezpieczeństwa 20 polskich banków umożliwiających dostęp do konta przez Internet i telefon. W trakcie testu oceniliśmy odporność stosowanych zabezpieczeń na popularne obecnie ataki: phishing, man-in-the-middle (przechwycenie rozmowy), man-in-the-browser (szkodliwe oprogramowanie atakujące przeglądarkę) oraz czynniki zewnętrzne, takie jak kradzież urządzenia zabezpieczającego. Chcesz wiedzieć, w którym banku konto internetowe gwarantuje największe bezpieczeństwo? Oto odpowiedź!
środa, 12 maj 2010 10:40:11
Crimeware: rozpoczyna się nowa runda starcia
Coraz częściej słyszymy o udanych atakach cyberprzestępców na klientów organizacji finansowych. Ataki wykorzystujące szkodliwe oprogramowanie zwykle przeprowadzane są według utartego schematu: poszukiwanie odpowiedniej ofiary i infekcja komputera, kradzież danych umożliwiających logowanie do systemów bankowości online, a następnie pobranie środków z konta ofiary. tech.wp.pl
Łamanie Wi-Fi po chińsku
Potrzebujemy: karty Wi-Fi na USB oraz bootowalnej płyty CD z Linuksem, który wyposażymy w oprogramowanie do łamania zabezpieczeń WEP i WPA. Otrzymamy zestaw do darmowego surfowania w internecie efektywnie rozprowadzany w Chinach pod nazwą "ceng wang ka" albo "network-scrounging cards".
sobota, 08 maj 2010 13:25:56
[Aktualizacja] Sklepy internetowe na sprzedaż - za ile?
W ostatnim czasie trafiłem na trzy oferty sprzedaży sklepów internetowych. Rzadko trafiam na tego typu ogłoszenia. Zawsze interesują mnie kwoty takich transakcji. Nie znam ich wiele, ale te które widziałem były często albo za niskie, albo za wysokie. Powstaje pytanie jak wycenić sklep. Jak wyceniałbym sklep internetowy?Pomijam kwestie związane ze sprzedawaniem marzeń, bazowaniem na różnego rodzaju bańkach, czyli spraw tak bliskich branży internetowej. Pomijam również wartość księgową, bo jak wiemy w przypadku e-sklepów jest ona zazwyczaj niziutka - małe zapasy, niewielkie środki trwałe, czasami próbuje wyceniać się know-how.Moje trzy sposoby:1. Wycena względem dochodu.Obliczamy średni zysk np. z dwóch ostatnich lat i mnożymy razy pewien okres czasu. Największy problem polega na określeniu tego "okresu czasu". Swego czasu ciekawy tekst napisał na ten temat Bartek Raciborski, który sugerował wycenę na poziomie 30/40/50-krotności rocznych zysków. Na zdrowy chłopski rozum taka wycena wydaje się absurdalna. Jeżeli jestem inwestorem i chcę kupić jakąś firmę, to nie zrobię tego po to, aby profity czerpać z niej za 50 lat. Tak jednak wyceniane są spółki z tej branży, także przez giełdę. Nie inaczej jest w samym e-commerce. Wskaźnik C/Z dla Oponeo.pl wynosi aktualnie ponad 43.Wydaje mi się, że sensownym wskaźnikiem C/Z dla wyceny e-sklepów to około 5-10x. Biorę pod uwagę, że wzrost branży będzie malał, a inwestorzy przestaną uważać, że internet to zupełnie inna ekonomia. No chyba, że wierzymy w to, iż wzrost rynku wielkości 40-60% będzie trwał jeszcze przez długie lata.2. Kwota podobnych transakcji.Zawsze warto brać je pod uwagę. Największym problemem jest to, że takie transakcje można policzyć na palcach jednej... no może dwóch rąk.3. Koszt stworzenia podobnego biznesu.W tej metodzie oceniamy ile kosztowałoby nas stworzenie biznesu podobnego do tego, który chcemy kupić. Liczymy nasze koszty: budowa sklepu, koszty stałe, koszty zmienne. Dalej szacujemy przychody i obliczamy czas, jaki potrzebujemy, aby znaleźć się na poziomie sklepu, który chcemy kupić. Mnożąc koszty przez czas otrzymujemy wartość, jaką musielibyśmy zainwestować w taki sklep. To może być cenną wskazówką podpowiadającą nam ile możemy zaoferować za jego kupno.Nie jestem analitykiem finansowym, więc być może błądzę. Zapraszam do komentowania. No a teraz oferty sprzedaży sklepów (informacje pochodzą od właścicieli): #1 Godi.pl Podstawowe dane o sklepie:Rok 2008 - zysk: 101.000 plnRok 2009 - zysk: 86.000 pln (ze względu na kilka inwestycji jest mniej)Obroty grubo ponad 1 MLN rocznie (2008, 2009).Klientów w bazie: ponad 30000Zrealizowanych zamówień: ponad 45000UU/day: średnio 2500-4500 (zależy od dnia tygodnia i miesiąca)Istnieje od kwietnia 2005, od roku 2006 zarabia sam na siebie. Rozbudowany sklep, panel administracyjny, oprogramowanie własne integracja z nokaut, ceneo, skapiec, alejka. Optymalizacja kodu pod google (pod długi ogon), nie po kilku słowachkluczowych, marża 15-25% (zależy od producenta książki).W skład sklepu wchodzi:- domena godi.pl,- magazyn (ok 6000 pln w książkach),- oprogramowanie (sklep + panel administracyjny)- integracja z Azymut (hurtownią księgarską),- instrukcja obsługi.O powodach sprzedaży pisze właściciel: "Godi od początku był małym rodzinnym biznesem, w którym działali oboje rodziców, brat i ja. Rozpoczynaliśmy, kiedy jeszcze brat i ja studiowaliśmy. Ja w międzyczasie znalazłem ciekawą pracę jako programista (kształciłem się na studiach w tym kierunku), brat opuszcza rodzinne strony. Rodzice udają się na emeryturę. W związku z powyższym prowadzenietego biznesu jest dla nas zbyt uciążliwym zajęciem. Ja po pracy jako programista chcę spędzić trochę czasu z rodziną (mam małego synka), a nie siedzieć do nocy przy sklepie."Aby kupić skontaktuj się z właścicielem - michal at carrus pl lub 600-926-096. #2 Kubanskie.pl Sklep do kupienia na Allegro.Kilka informacji o sklepie:- istnieje od marca 2009,- 170 zarejestrowanych Klientów,- ponad 100 zrealizowanych zamówień,- dotychczas 30 757 zł obrotu brutto / marża na poziomie 25-30%,- wysokiej jakości opinie na temat cygar,- oparty na silniku Wordpress.O powodach sprzedaży pisze właściciel: "Zawodowo zajmuję się doradztwem z zakresu UX / usability. Kubańskie.pl to mój projekt badawczy, którego celem było pozyskanie dodatkowej wiedzy z zakresu e-commerce na żywym, działającym organizmie. Dzisiaj dowiedzieć się więcej nie mogę i nie mam też czasu na dalszy rozwój tego biznesu, dlatego chętnie przekażę go komuś innemu. Myślę, że zbudowałem mocny grunt pod dobry biznes."Aby kupić licytuj aukcję. #3 Portfelik.pl - Zeszłoroczny przychód 172000 zł. - Oprogramowanie SunWeb. - Bardzo mocna domena - wysokie pozycje w wyszukiwarkach (na frazy ogólne i przede wszystkim "długi ogon". - Zintegrowany z najpopularniejszymi porównywarkami. - Ponad 1000 klientów zarejestrowanych (system nie wymusza rejestracji przy składaniu zamówienia). - Średnia kwota zamówienia - 250 zł. - W 2009 r. - ilość odwiedzin 108 166, (70% wyszukiwarki, 19% witryny odsyłające, 9% odwiedziny bezpośrednie, 2% inne). Wstępna cena: 150 tys. zł netto (w tym magazyn 20 tys. złotych). Aktualizacja: Skontaktował się ze mną właściciel sklepu nr 3 z listu i podał więcej informacji, które publikuję. Sklepów na sprzedaż na Allegro jest więcej. Wyszukaliście jeszcze: Raan.com.pl oraz GaleriaDom.pl .
poniedziałek, 22 marzec 2010 21:35:24
aktualizacja, sklepy, internetowe, sprzedaż, rozpoczynaliśmy, , kiedy
Sklepy internetowe na sprzedaż - za ile?
W ostatnim czasie trafiłem na trzy oferty sprzedaży sklepów internetowych. Rzadko trafiam na tego typu ogłoszenia. Zawsze interesują mnie kwoty takich transakcji. Nie znam ich wiele, ale te które widziałem były często albo za niskie, albo za wysokie. Powstaje pytanie jak wycenić sklep. Jak wyceniałbym sklep internetowy?Pomijam kwestie związane ze sprzedawaniem marzeń, bazowaniem na różnego rodzaju bańkach, czyli spraw tak bliskich branży internetowej. Pomijam również wartość księgową, bo jak wiemy w przypadku e-sklepów jest ona zazwyczaj niziutka - małe zapasy, niewielkie środki trwałe, czasami próbuje wyceniać się know-how.Moje trzy sposoby:1. Wycena względem dochodu.Obliczamy średni zysk np. z dwóch ostatnich lat i mnożymy razy pewien okres czasu. Największy problem polega na określeniu tego "okresu czasu". Swego czasu ciekawy tekst napisał na ten temat Bartek Raciborski, który sugerował wycenę na poziomie 30/40/50-krotności rocznych zysków. Na zdrowy chłopski rozum taka wycena wydaje się absurdalna. Jeżeli jestem inwestorem i chcę kupić jakąś firmę, to nie zrobię tego po to, aby profity czerpać z niej za 50 lat. Tak jednak wyceniane są spółki z tej branży, także przez giełdę. Nie inaczej jest w samym e-commerce. Wskaźnik C/Z dla Oponeo.pl wynosi aktualnie ponad 43.Wydaje mi się, że sensownym wskaźnikiem C/Z dla wyceny e-sklepów to około 5-10x. Biorę pod uwagę, że wzrost branży będzie malał, a inwestorzy przestaną uważać, że internet to zupełnie inna ekonomia. No chyba, że wierzymy w to, iż wzrost rynku wielkości 40-60% będzie trwał jeszcze przez długie lata.2. Kwota podobnych transakcji.Zawsze warto brać je pod uwagę. Największym problemem jest to, że takie transakcje można policzyć na palcach jednej... no może dwóch rąk.3. Koszt stworzenia podobnego biznesu.W tej metodzie oceniamy ile kosztowałoby nas stworzenie biznesu podobnego do tego, który chcemy kupić. Liczymy nasze koszty: budowa sklepu, koszty stałe, koszty zmienne. Dalej szacujemy przychody i obliczamy czas, jaki potrzebujemy, aby znaleźć się na poziomie sklepu, który chcemy kupić. Mnożąc koszty przez czas otrzymujemy wartość, jaką musielibyśmy zainwestować w taki sklep. To może być cenną wskazówką podpowiadającą nam ile możemy zaoferować za jego kupno.Nie jestem analitykiem finansowym, więc być może błądzę. Zapraszam do komentowania. No a teraz oferty sprzedaży sklepów (informacje pochodzą od właścicieli): #1 Godi.pl Podstawowe dane o sklepie:Rok 2008 - zysk: 101.000 plnRok 2009 - zysk: 86.000 pln (ze względu na kilka inwestycji jest mniej)Obroty grubo ponad 1 MLN rocznie (2008, 2009).Klientów w bazie: ponad 30000Zrealizowanych zamówień: ponad 45000UU/day: średnio 2500-4500 (zależy od dnia tygodnia i miesiąca)Istnieje od kwietnia 2005, od roku 2006 zarabia sam na siebie. Rozbudowany sklep, panel administracyjny, oprogramowanie własne integracja z nokaut, ceneo, skapiec, alejka. Optymalizacja kodu pod google (pod długi ogon), nie po kilku słowachkluczowych, marża 15-25% (zależy od producenta książki).W skład sklepu wchodzi:- domena godi.pl,- magazyn (ok 6000 pln w książkach),- oprogramowanie (sklep + panel administracyjny)- integracja z Azymut (hurtownią księgarską),- instrukcja obsługi.O powodach sprzedaży pisze właściciel: "Godi od początku był małym rodzinnym biznesem, w którym działali oboje rodziców, brat i ja. Rozpoczynaliśmy, kiedy jeszcze brat i ja studiowaliśmy. Ja w międzyczasie znalazłem ciekawą pracę jako programista (kształciłem się na studiach w tym kierunku), brat opuszcza rodzinne strony. Rodzice udają się na emeryturę. W związku z powyższym prowadzenietego biznesu jest dla nas zbyt uciążliwym zajęciem. Ja po pracy jako programista chcę spędzić trochę czasu z rodziną (mam małego synka), a nie siedzieć do nocy przy sklepie."Aby kupić skontaktuj się z właścicielem - michal at carrus pl lub 600-926-096. #2 Kubanskie.pl Sklep do kupienia na Allegro.Kilka informacji o sklepie:- istnieje od marca 2009,- 170 zarejestrowanych Klientów,- ponad 100 zrealizowanych zamówień,- dotychczas 30 757 zł obrotu brutto / marża na poziomie 25-30%,- wysokiej jakości opinie na temat cygar,- oparty na silniku Wordpress.O powodach sprzedaży pisze właściciel: "Zawodowo zajmuję się doradztwem z zakresu UX / usability. Kubańskie.pl to mój projekt badawczy, którego celem było pozyskanie dodatkowej wiedzy z zakresu e-commerce na żywym, działającym organizmie. Dzisiaj dowiedzieć się więcej nie mogę i nie mam też czasu na dalszy rozwój tego biznesu, dlatego chętnie przekażę go komuś innemu. Myślę, że zbudowałem mocny grunt pod dobry biznes."Aby kupić licytuj aukcję. #3 Sklep z galanterią skórzaną.Ta oferta jest najbardziej enigmatyczna. Do kupienia jest sklep z galenterią skórzaną notujący w zeszłym roku sprzedaż na poziomie 172 tys. złotych netto. Więcej informacji tu.
poniedziałek, 22 marzec 2010 21:35:24
sklepy, internetowe, sprzedaż, producenta, książki).w, 15-25%
"Nie założyłbym drugi raz sklepu internetowego" - rozmowa z Radosławem Rogiewiczem z Multizakupy.pl - część I
Prezentuję dzisiaj wywiad z Radosławem Rogiewicz ze Multizakupy.pl. Z Radkiem mijaliśmy się od dłuższego czasu - to znajomy mojego znajomego. W końcu udało nam się poznać i porozmawiać. Efektem poniższy wywiad (podzieliłem go na dwie części, bo był za długi na jeden post).Radek będzie w najbliższą sobotę gościem na Shopcampie w Poznaniu, gdzie również powie kilka słów o e-commerce. Nie wiem czy są jeszcze miejsca, ale warto się tam wybrać nie tylko ze względu na niego. Wojtek Kyciak: Multizakupy.pl wystartowały w 2005 roku , a inwestora znalazły w 2007 roku który wyłożył 1 150 000 zł. Z perspektywy tych 5 lat - szukałbyś ponownie inwestora dla e-commerce? Radek Rogiewicz: Zdecydowanie tak. Internet rozwija się tak szybko, że zakładając rozwój na bazie wypracowanych zysków ze sklepu nie bylibyśmy w stanie osiągnąć tego co osiągnęliśmy. Konkurencja rośnie tak szybko, a w szczególności w internecie, że jeżeli szybko nie osiągnie się jakiegoś pułapu, nie zdobędzie się pozycji lidera w danej kategorii to potem ciężko już niestety się przebić, a nakłady na to będą zdecydowanie większe. Marketing tradycyjny i marketing w internecie różnią się jedną zasadniczą rzeczą. W realnym świecie zawsze znajdzie się miejsce dla drugiego konkurenta. W internecie niestety tak już nie jest. Zaczynając 5 lat temu kategoria Dom i Wnętrze raczkowała. Dzięki inwestorowi udało nam się szybko osiągnąć czołowe pozycje w tej kategorii, a na pewno bez dużego wsparcia finansowego nie byłoby to możliwe. W.K.: Czyli rozumiem, że mając ponownie na inwestycję ponad milion złotych nadal idziesz w stronę e-commerce? R.R.: Nie. Gdybym dzisiaj, podkreślam dzisiaj miał to zrobić to na pewno nie zainwestowałbym w sklep internetowy. Jak zaczynaliśmy kilka lat temu było 500 sklepów. Dzisiaj mamy już 20000. Multizakupy.pl przeszły na szczęście już ten najgorszy okres w rozwoju. Teraz już powinno być "z górki".A jeżeli juz miałbym to zrobić to raczej poszedłbym w kierunku usług związanych z e-commerce. Mam już zresztą kilka pomysłów, które powoli zaczynam realizować. W.K.: Jak z perspektywy 5 lat oceniłbyś to co zrobiliście z Multizakupami? Zrealizowaliście cele ustalane początkowo? Oceniasz ten biznes pozytywnie czy negatywnie? Wszedłbyś drugi raz do tej samej rzeki? R.R.: Oceniając to z perspektywy 5 lat to w życiu nie spodziewałbym się, że rozwinie się to do takiej skali. Że uda nam się stworzyć jeden z największych sklepów internetowych w Polsce, że będziemy wysyłać do kilkunastu krajów na całym świecie produkty z naszego sklepu. Ale oceniając ten biznes to zdecydowanie wolę pracę w finansach, którą przez ten cały czas również kontynuowałem w jednej ze spółek naszego inwestora. Biznes internetowy to zupełnie inna "bajka". I tak jak już wcześniej napisałem, gdy miałbym dzisiaj ponownie zaczynać ze sklepem internetowym to chyba bym tego nie zrobił. Znam wiele innych pomysłów i sposobów, z których zdecydowanie szybciej można osiągnąć zysk. Ale oczywiście nie mówię, że nie warto tego robić. Bo oczywiście będą tacy, którzy będą mieli fajny pomysł i wykorzystując skalę Internetu uda im się zrobić fajny biznes. Sklep internetowy będzie również fajnym dodatkiem do tradycyjnego biznesu. Ale tak, jak już wcześniej mówiłem duże pieniądze uda się zarobić w tym biznesie naprawdę niewielu i zajmie im to sporo czasu osiągną ten cel. W.K.: Z czym problem mają Multizakupy? W różnych miejscach w sieci (np. na Flakerze) wypowiadałeś się o skalowalności. Sprzedaż rośnie dynamicznie, a wraz z nią koszty, przez co zysków praktycznie nie ma. Czym spowodowany jest wzrost kosztów? R.R.: Problemów jak w każdym biznesie jest dużo:1. LOGISTYKA: Rozpoczynając ten biznes na początku towar był wysyłany bezpośrednio od producentów. Następnie był to kilkumetrowy „magazynek” , potem prawie 100 metrowy magazyn , a obecnie korzystamy już z centrum logistycznego, w którym mamy do dyspozycji tyle powierzchni, ile na daną chwilę jest potrzebne. Jest to więc dla nas bardzo wygodne i pozwala nie przepłacać za pustostan. Podobnie jest z pracownikami w magazynie, których liczba uzależniona jest od skali wysyłki. Z jednej strony mamy uniwersalne rozwiązanie, ale to wiąże się też z większymi kosztami niż wcześniej. Podsumowując: wraz ze skalą obrotów rosną koszty magazynowania, pakowania, materiałów do pakowania, powierzchni magazynowych itd.2. REKLAMA: Wraz ze wzrostem liczby produktów rośnie np. kwota z porównywarek cen. Obecnie mamy 20 tys produktów i systematycznie powiększamy asortyment, a to wiąże się z coraz większą liczbą „wejść”. Koszt pozycjonowania, który w związku z taką dużą ofertą również rośnie wraz z liczbą produktów i fraz. Podsumowując: rośnie skala biznesu, rosną koszty reklamy.3. HOSTING: wraz ze wzrostem liczby osób odwiedzających sklep rosną koszty serwerów i obsługi.4. KOSZTY PRACY: wraz ze wzrostem skali rośnie zapotrzebowanie na osoby do obsługi. Czasochłonne jest w szczególności doradztwo przez telefon, aktualizacja oferty oraz przygotowywanie indywidualnych ofert, których z dnia na dzień systematycznie przybywa. Przy większej skali biznesu pojawiają się kolejne potrzeby typu księgowość, fakturzystka, prawnik, osoba do marketingu, informatyk itd.5. INFORMATYKA: nowe oprogramowanie sklepu, które zapewni automatyzację wielu procesów prowadzenia tego biznesu.6. REKLAMACJE i FIRMY KURIERSKIE: zmora biznesu internetowego. Wraz ze wzrostem skali obrotów, a w naszym przypadku dodatkowo dochodzą duże gabaryty (wanny, kabiny prysznicowe itp.) zapanowanie nad „wojną” (odpisywanie na systematyczne i bezpodstawne odmowy wypłaty odszkodowań) z firmami kurierskimi to duże i czasochłonne wyzwanie.Dopóki jest to biznes "domowy" lub na zasadzie dodatku do tradycyjnego biznesu, a obroty są na niewielkim poziomie, to wszystko jest ok. Rosnące obroty powodują wzrost również kosztów, ale to jest normalne i nie ma się czemu dziwić. Tylko, że największym problemem w biznesie internetowym jest to, że bardzo dynamicznie rośnie również konkurencja, a wraz z nią niestety spadające marże. W naszym przypadku dodatkowym problemem są duże gabaryty, które wymagają odpowiedniego pakowania i są narażone na uszkodzenia podczas transportu. W.K.: Stworzyliście wielobranżowy sklep i połączyliście to w jedną markę. Może po prostu źle to rozegraliście? Czy z perspektywy czasu radziłbyś inwestować w wielobranżowe przedsięwzięcia? Może lepiej specjalizować się? R.R.: Stworzyliśmy taki sklep, bo wcześniej takiego nie było. Pierwsze prawo marketingu mówi o tym, że "lepiej być pierwszym niż lepszym”. I tym się kierowaliśmy. Robiąc sklep wielobranżowy tak naprawdę porwaliśmy się na duży biznes (kilka kategorii, ponad 20 tys. produktów) nie będąc na to do końca przygotowanym finansowo czy też mentalnie. Zauważyliśmy pewną niszę i po prostu chcieliśmy ją wykorzystać. Z perspektywy czasu dzisiaj startując w tego rodzaju biznes bez dużego kapitału nie podejmowałbym się wyzwania typu sklep wielobranżowy, z dużą ilością produktów, a raczej skupiłbym się jednak na specjalizacji i wąskim asortymencie. Chociaż nasz sklep tak naprawdę pomimo wielu kategorii (meble, łazienki, instalacje, materiały wykończeniowe itp.) i tak związany jest raczej z kategorią Dom & Wnętrze i raczej wolę zdecydowanie, żeby nas łączyć z tą kategorią niż z kategorią - wielobranżowy, która z samej nazwy mówi, że chodzi o różne branże.Czy źle to rozegraliśmy? Nie sądzę. Na pewno przetarliśmy pewną drogę, której nikt przed nami nie przebył. Spróbowaliśmy, wyciągnęliśmy wnioski i teraz już koncentrujemy się na tym co wiemy, że się sprawdza. W.K.: Jakiś czas temu na własne uszy słyszałem wypowiedzieć osoby z Merlina, która przyznała, że poszerzenie marki nie było strzałem w 10 w ich przypadku. Jak to możesz skomentować? R.R.: Tak już mówiłem wcześniej, my skupiliśmy się na jednej kategorii DOM & WNĘTRZE, a Merlin chciał być drugim Amazonem, podobnie jak Agito i Max24. Pytanie tylko, ile mamy na świecie sklepów podobnych do Amazona, którym się udało? Ja nie słyszałem o innym. Dlatego podziwiam zarządy tych sklepów, że się tego podjęły i poszły w tym właśnie kierunku. Sam jestem ciekaw efektu końcowego. Moje zdanie jest takie – NIE UDA IM SIĘ to zrobić na taką skalę, na jaką to planowali.Poszerzenie już wypracowanej marki to tak naprawdę „rozmycie” tej marki. Każdy, kto już trochę poznał się na sklepach internetowych, od zawsze kojarzy Merlina z książkami, płytami , a nie np. z butami sportowymi, tak samo Agito i MAX24, które zbudowały swoją markę na RTV i AGD, a teraz próbują sprzedawać prawie wszystko co tylko jest możliwe. Z jednej strony rozumiem AGITO i MAX24, bo w RTV/AGD nie ma marży i same obroty to nie wszystko. Chcąc ratować biznes zostali po prostu do tego zmuszeni. Ale czy to jest dobry kierunek? Życie pokaże.Pozwolę sobie zacytować jeszcze guru naszej branży Billa Gatesa – „W internecie zobaczymy sporo takich firm, które podobnie jak Amazon.com, po zdobyciu silnej pozycji w jednej branży będą poszerzać swój asortyment o nowe produkty. Oczywiście przynosi to efekty, ale tylko krótkotrwałe, a później jednak trzeba za to słono zapłacić...”. Wiadomo, że każdy ma swoje zdanie i swoje plany, ale ja staram się uczyć na błędach innych i nie mam zamiaru ich powielać. W.K.: Postawiliście na asortyment o dużych gabarytach. Znam sklepy, które zwiększają swoją sprzedaż blisko 100% z roku na rok poszerzając także magazyn, ale utrzymują koszty magazynowania i inne koszty związane ze wzrostem skali biznesu na takim samym poziomie - handlują "drobnicą". Może to znowu chodzi o dobór branży? R.R.: Jeżeli chodzi o rosnące obroty, to już niedługo im się to skończy. My mieliśmy w początkowych latach naszego biznesu nawet 500% dynamiki wzrostu. I co z tego? Teraz już możemy o tym tylko pomarzyć. Jest to mało prawdopodobne żeby rok w rok podnosić sprzedaż o 100%. Proszę pamiętać, że jak my zaczynaliśmy było 500 sklepów, a teraz podobno jest już 20 tys.Kiedyś byliśmy jednym z 3 sklepów, które sprzedawały porcelanę i dlatego mieliśmy bardzo dużą sprzedaż. Dzisiaj sklepów z porcelaną jest kilkadziesiąt i już nie mamy takiej sprzedaży jak kiedyś. Wszystko jest ok, jeśli sklepów jest kilka, ale przy kilkudziesięciu zaczyna się już walka. I czym taki kolejny powstający sklep może wygrać z tym, co już jest od jakiegoś czasu? Ceną!!! I wtedy zaczyna się obniżanie marży. Lada moment, jeżeli coś się z tym nie zrobi asortyment łazienkowy czeka to samo, co kategorie AGD i RTV , czyli marże 1-3%. I tak będzie z każdym produktem, który będzie można porównać.A tak poza tym szukanie produktów, jak to nazwałeś DROBNICOWYCH to też moim zdaniem nie jest najlepszy kierunek. Dlaczego? Bo to będzie mógł sprzedawać każdy, kto tylko porwie się na budowę własnego sklepu internetowego. W przypadku sprzedaży produktów gabarytowych to już nie jest takie proste i nie każdy się tego podejmie. Dlatego też dzisiaj takie sklepy są zadowolone, bo rosną obroty, marża jest niezła. Ale w momencie, gdy w ciągu roku pojawi się podobnych sklepów kilkanaście, to już tak kolorowo nie będzie. Drugi ważny temat to skąd trafia do sklepu największa liczba UU. Jeżeli z porównywarek cen, no to wtedy dopiero zacznie się walka o klienta. Pomimo tego, że nienawidzę porównywarek, to sam jestem ich stałym klientem i niestety muszę również korzystać w przypadku naszego sklepu.Dlatego podsumowując: im prostszy produkt do wysyłki tym więcej sklepów będzie powstawać, które tez będą go sprzedawać. Im więcej sklepów, tym większa konkurencja, im większa konkurencja tym większa walka cenowa itd. itd.
środa, 27 styczeń 2010 18:58:01
założyłbym, drugi, sklepu, internetowego, rozmowa, radosławem
Jak łatwo "oferować" towar w internecie, ponieść nieuzasadnione koszty i wreszcie zrazić do siebie klienta…
Po dłuższej przerwie na łamy bloga wraca Błażej Stachowiak, który pisze o tym, że niezrealizowane zamówienie to duże koszty dla sklepu.------- O tym jak łatwo założyć sklep internetowy, w jaki sposób internet ułatwia obejście "barier wejścia", jak wiele jest systemów ułatwiających sprzedaż towarów w internecie napisano setki artykułów i postów.W ostatnich latach powstało wiele sklepów internetowych oferujących najróżniejszy asortyment. Ich całkowita liczba jest z jednej strony nie taka łatwa do oszacowania, z drugiej istnieje silne przekonanie, że ich liczba stale rośnie. Sklepy te, aby szybko zaistnieć w sieci, a tym samym w świadomości klienta, bardzo chętnie rejestrują się w serwisach zbierających opinie, kierują budżety reklamowe na kampanie w wyszukiwarkach, konkurują ze sobą w porównywarkach, często obniżając cenę towarów o przysłowiowe 50 gr, tylko po to, by być bardziej atrakcyjnym dla klienta niż konkurencja. Słowem robią wiele, rzekłbym prawie wszystko, by ściągnąć do siebie potencjalnych nabywców. Wymienione przeze mnie aktywności są oczywiście potrzebne, bo potencjalny klient może się skonwertować na realnego i przynieść do sklepu pieniądze, a wynieść towar. Jeśli mamy odpowiednią marżę, która przewyższy koszty, to nie pozostaje nic innego, jak tylko zapłacić podatek "znienawidzonemu" fiskusowi i cieszyć się dodatnim bilansem. Dzieje się tak jednak tylko w sytuacji kiedy sklep posiada towar i może zrealizować zamówienie w obiecanym klientowi terminie...Historia z naszego podwórka A.D. 2010: Klient szuka pewnego towaru. Kategoria: akcesoria komputerowe o wartości około 1000 PLN. Towar, jest dostępny w kilku sklepach internetowych w Polsce. O dziwo nie na allegro. Wejścia z porównywarek cenowych pokazują niższą cenę niż proponowana temu samemu klientowi, który wejdzie do sklepu w inny sposób, np. przez stronę główną sklepu lub z wyszukiwarki. Klient składa zamówienie i realizuje płatność kartą kredytową. Co ciekawe, środki są pobierane od razu, a nie blokowane. Z taką sytuacją powinniśmy mieć do czynienia, gdy towar jest w magazynie i ma być za chwilę wysłany. No ale to jest dobra praktyka, która niestety nie zawsze jest stosowana :-(. Następnego dnia, klient odbiera email ze sklepu, z informacją, że niestety towaru nie ma i nie będzie. Oczywiście otrzyma zwrot pobranych środków z karty kredytowej na wskazane konto. Biedny klient wskazuje numer konta i następnego dnia otrzymuje obiecany zwrot, ale pozostaje bez towaru…W tym konkretnym przypadku sklep poniósł nieuzasadnione koszty związane z: prowizją od transakcji kartą kredytową, z prowizją od przelewu bankowego na konto klienta, z prowizją dla porównywarki cenowej za "skonwertowanego" klienta, uruchomieniem niedziałającej promocji czy też kosztem obsługi tejże transakcji. Zapewne wnikliwe oko ujrzało by jeszcze kilka innych nieuzasadnionych wydatków, ale już teraz widać, że ten koszt po uwzględnieniu samych prowizji to około 25 PLN. Jednak największym kosztem jest niezadowolenie klienta! Zgodnie z zasadą "klient niezadowolony poinformuje 10 następnych", mamy do czynienia z reakcją łańcuchową "omijania szerokim łukiem” i niepolecania TEGO sklepu następnym.Powyższe case study pokazuje, w jaki sposób można trwonić pieniądze, zrażać i zmniejszać grupę potencjalnych klientów. Koniec końców, sytuacja nie jest jeszcze rozwiązana, bo nasz klient znalazł "allegrowicza", który handlując podobnym asortymentem zobowiązał się ściągnąć tenże towar zza oceanu i odsprzedać z zyskiem. Zatem nasz klient ma szanse być szczęśliwym posiadaczem wspomnianego towaru i na pewno jako zadowolony przyczyni się do wzrostu współczynnika net promoter index dla tego "allegrowicza". Historia jeszcze się nie zakończyła, ale warta jest morału.Jaki uniknąć podobnych sytuacji? Nie jest to wcale takie trudne. Wystarczy: aktualizować stany magazynowe i dopiero na podstawie informacji o dostępności towaru wstawiać towary do porównywarek cenowych, przy płatnościach kartami blokować kwotę, a pobranie środków realizować dopiero w momencie skompletowania zamówienia, w przypadku problemów automatycznie z jednej strony zwracać środki na kartę klienta, a z drugiej informować o zaistniałej sytuacji niedoszłego klienta. Parafrazując reklamę „za hosting i oprogramowanie sklepu zapłacisz kartą kredytową MC, ale doświadczony menadżer bezcenne!” Błażej Stachowiak - związany z e-businessem od początków jego istnienia w Polsce. Twórca sukcesów i autor innowacyjnych rozwiązań informatycznych w największej księgarni internetowej Merlin.pl. Na co dzień łączący obowiązki ojca i męża godząc je z przyjemnościami podróży na koniec świata, białego szaleństwa oraz dwóch kółek. Ojciec i założyciel Butiku Webowego , w ramach którego doradza jak efektywnie wykorzystywać elektroniczne kanały sprzedaży do kontaktu z prosumentem.
wtorek, 26 styczeń 2010 23:48:05
Odkurzacz 12.0.0.188 dla Windows
Całkowicie bezpłatne, polskie narzędzie służące do oczyszczania zawartości dysków twardych ze zbędnych plików, zajmujących jedynie przestrzeń dyskową i powodujących spadek wydajności systemu operacyjnego. Odkurzacz rozpoznaje około 5000 zbędnych obiektów tworzonych przez najpopularniejsze oprogramowanie – pliki tymczasowe, kopie zapasowe, raporty, dzienniki zdarzeń, obce pliki językowe, zbędne pliki multimedialne oraz obiekty utworzone przez złośliwe oprogramowanie i pozostałe po odinstalowanych programach. Program umożliwia także porządkowanie zawartości rejestru systemowego i usuwanie zablokowanych plików, a wbudowane monitory informują o poziomie zaśmiecenia dysku i tzw. porzuconych folderach. Zaletą Odkurzacza są aktualizowane bazy sygnatur, które zapewniają wykrywanie nowych „śmieci” na komputerze użytkownika.
sobota, 12 grudzień 2009 17:34:00
odkurzacz, 12.0.0.188, windows, porządkowanie, także, umożliwia
World Tech Update - odcinek 91 (wersja PL)
World Tech Update to cykliczny program, w którym przedstawiamy najnowsze informacje ze świata technologii. W tym odcinku między innymi wizyta prezydenta Baracka Obamy w Chinach, pierwszy smartfon firmy Dell, eksperymentalne oprogramowanie do przeglądania dużej ilości danych oraz wiele więcej.
Nietypowa, miniaturowa ramka cyfrowa z budzikiem
Małe ramki cyfrowe nie są niczym nowym, podobnie zresztą jak małe, przenośne budziki. Co innego jeżeli je połączymy i wyjdzie nam "ramkobudzik". Wiele ramek cyfowych ma wbudowane oprogramowanie wyświetlające aktualny czas, ale dla miłośników bardziej tradycyjnych rozwiązań, jest coś takiego. Muji LCD Photo Frame/Alarm Clock wyposażono w dwa wyświetlacze, z czego jeden jest kolorowy i może wyświetlać zdjęcia.
Biały Dom przechodzi na wolne oprogramowanie
Wolne oprogramowanie zdobywa uznanie na różnych płaszczyznach - w tym w agencjach rządowych oraz wojskowych całego świata. Jak donosi organizacja OSI (Open Source Initiative), strona internetowa Białego Domu pracuje teraz na wolnym oprogramowaniu - jako CMS użyty został Drupal , pracujący na platformie LAMP i dystrybucji Red Hat Enterprise Linux (poprzednio strona pracowała na serwerze zgłaszającym się jako Microsoft IIS 6.0).
wtorek, 27 październik 2009 19:31:31
Symantec łączy oprogramowanie DLP z narzędziami bezpieczeństwa innych dostawców
Firma uaktualniła oprogramowanie Data-Loss Prevention Suite, które może teraz, po wykryciu problemów z danymi, zastosować szyfrowanie i rozwiązania DRM (Digital-Right Management) dostawców niezależnych w celu rozwiązania problemu.
środa, 28 październik 2009 11:26:42
symantec, łączy, oprogramowanie, narzędziami, bezpieczeństwa, innych
Tak się pisze ...
Tworzenie witryn internetowych to niewątpliwie jedna z najpopularniejszych usług, jakie niesie ze sobą możliwość korzystania z sieci. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było to tak jasne, natomiast teraz nikt już nie ma wątpliwości, że Internet stał się wirtualną areną konkurencji o konsumentów. Kto wie czy w sieci nie odbywają się już większe zyski niż w tradycyjnym handlu. Prowadzenie lokalu nie jest tak opłacalne jak kiedyś, teraz zdecydowanie roztropniejszym rozwiązaniem jest założenie sklepu internetowego. Niezbędne okazują się też internetowe wizytówki w postaci witryn, firma która nie umie profesjonalnie zaprezentować się w sieci nie ma szans na osiągnięcie sukcesu i zaistnienie w umyśle klienta. Najkorzystniej na tym zyskują ci, którzy znają się na robieniu stron. Jak widać, postęp i wiedza potrafią zagwarantować dobry zarobek. Warto inwestować w siebie, szczególnie jeśli zainteresowania człowieka dotyczą Internetu oraz związanych z nim technologii. Sieć jest przyszłością biznesu, rozrywki i porozumienia, poszerzanie swojej wiedzy w tym zakresie po prostu jest korzystne.
Newsy
Newsy po dacie
Polecamy strony WWW
Oprogramowanie – Wikipedia, wolna encyklopedia
Oprogramowanie (ang. software) – całość informacji w postaci zestawu instrukcji, zaimplementowanych interfejsów i zintegrowanych danych przeznaczonych dla ...
Darmowe Programy, Oprogramowanie, Gry - eProgramy.net
Najpopularniejsze darmowe programy do ściągnięcia podzielone na kategorie. Ściągnij programy antywirusowe, biurowe, internetowe, p2p, multimedialne, ...
dobreprogramy - vortal o legalnym oprogramowaniu
30 Lip 2010 ... Największy polski serwis poświęcony oprogramowaniu. Starannie wyselekcjonowana baza programów, spolszczenia, nowości, testy, artykuły, ...
Z encyklopedii
- Świadczenie usług drogą elektroniczną
U. – Prawo telekomunikacyjne. W ustawie z dnia 18 lipca 2002 r. 1204). Jest też zalążek regulacji dotyczącej spamu: Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej. Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną jest wdrożeniem dyrektywy 2000/31/WE
- Ftp
Ftp Ta strona została usunięta. Rejestr usunięć i zmian nazwy tej strony jest pokazany poniżej. 14:55, 4 sie 2006 Odder (dyskusja | edycje) usunął Ftp (treść: 'wwwwwwwwwwww' (jedyny autor: 83.17.241.218)) Na tej stronie nie ma jeszcze artykułu. Możesz wyszukać ten tytuł w treści innych stron lub przeszukać powiązane logi. Źródło „http://pl.wikipedia.org
- Świadczenie usług drogą elektroniczną
REKLAMUJEMY